Tag Archives: Swans

Ściana, która ucieka

8 List

Na początku ma się wrażenie, jakby zderzało się ze ścianą. I jeszcze raz. I jeszcze raz. Później ściana się otwiera, a słuchacz wpada i leci, a dookoła ściana wiruje. Odczucie wirowania od czasu do czasu zamienia się w ponowne obijanie o coś niezwykle masywnego.

Takie, z grubsza, wrażenia wywołuje nowa płyta Swans. Jest to doświadczenie unikalne estetycznie, mimo, że skład instrumentalny nie jest przecież bardzo nietypowy. Opis nie odnosi się do początku płyty, a do utworu „Avatar”, czy obszernych fragmentów kolejnych utworów na cd2. Oczywiście, nie cała płyta jest taka, a odbiór jest bardziej zróżnicowany, ale ta estetyka zderzenia, ogromu, monumentalności fali dźwięku dominuje.

Może  jest to jakaś odmiana odczucia wzniosłości, a może coś zupełnie innego. Mnie przywodzi to na myśl raczej przykłady spoza rocka – niektóre kompozycje Xenakisa, czy Pendereckiego, albo w jakimś stopniu „Sun Pandemonium” Heckera.

Obie płyty nowego Swans dobitnie pokazują, że faktycznie, reaktywacja była głęboko uzasadniona artystycznie. Swans powróciło jakby jeszcze dojrzalsze, jeszcze silniejsze i bardziej zdecydowane. „The Seer” pokazuje, że Swans operuje niejako poza formą. Nie muszą schematu w stylu piosenek z udziwnieniami, albo serii piosenek z przeszkadzajkami pomiędzy. Na „The Seer” krótkie, piosenkowe formy, sąsiadują z utworami trwającymi po 20 minut i nie ma  w tym nic dziwnego, wszystko toczy się tak, jak powinno. Jak gdyby manipulowali przepływającymi procesami i w biegu kształtowali czystą materię muzyczną. Takie tysiąc płaskowyży  na skład (z grubsza) rockowy.