Tag Archives: prowincjonalizm imperialny

Przewidywalne rozczarowania

17 Sty

Wysyp podsumowań. A mija już właśnie miesiąc od opublikowania listy 50 najlepszych płyt przez The Wire. Zabawne w tym nie tylko to, że już plus minus miesiąc (wliczając przygotowanie numeru) przed końcem roku ogłasza się najlepszości. Grudzień tym samym staje się czasem poza czasem. Ale, że w kulturze inflacji informacyjnej, nikt nie potrzebuje już czasu, żeby się porozglądać i na spokojnie podsumować i każdy udaje, że ma pełną wiedzę jeszcze zanim nastanie zmierzch, to naprawdę zadziwiające. Koniec dzieje się zanim jakikolwiek koniec mógłby się rozpocząć.

Wireowskie podsumowanie przewidywalnie rozczarowujące na dwa sposoby. Raz, nastąpiła chyba jakaś zmiana pokoleniowej warty (w sensie mocy przeliczeń zbiorowych), bo w ostatnim czasie już zupełnie wylecieli artyści pracujący od dłuższego czasu, którzy jeszcze niedawno dość regularnie łapali się na podsumowania brytyjskiego miesięcznika. Np.: Six Organs of Admittance, Laetitia Sadier, czy Muslimgauze. Brak, co szokujące z wielu powodów, również jakiejkolwiek reedycji płyt Conrada Schnitzlera (w 50 wznowień).

Dwa, męczący staje się prowincjonalizm anglosaski i „lądyński” na dodatek. Generalnie albo artysta (lub jeden z), albo wydawca muszą łapać się w obręby imperium, wtedy mają szansę wskoczyć na listę zwycięzców. Wyjątki nieczęste. Więcej, najlepiej jak się okaże, że artysta w zestawieniu albo właśnie bierze udział w kształtowaniu nowej fali muzyki klubowej w Londynie, albo może wydał grany w tym mieście koncert (Carter Tutti Void).

Drugą stroną tego imperialnego prowincjonalizmu jest mentalność neokolonialna po tej stronie. Ale to może przy następnym marudzeniu.