Tag Archives: Panabrite

Kołysz się jak konik morski

21 Lip

Oczywiście, legenda, w którą opakowana jest płyta od razu kierunkuje wyobraźnię. I już nie sposób odebrać rozlewających się, miękkich plam, pozbawionych jakichkolwiek wyostrzeń z pierwszego utworu (Jenseits des Stromes / Beyond the Tide) inaczej niż jako rozproszone światło słoneczne tuż pod powierzchnią ciepłej wody w czasie morskiej kąpieli. I tak samo przy drugim utworze (Meeresbett Meditation / Sea Bed Meditation) widzi się podmorskie życie jakichś fascynujących stworzeń z rafy koralowej przedstawione w zwolnionym tempie. W trzecim (Das Unfassbare Seepherdchen / The Elusive Seahorse) po prostu widzi się – właśnie „widzi”, a nie tylko „słyszy –  falowanie płetw tytułowego konika morskiego.

Na swój  sposób płyta niezwykła. Łatwo przekroczyć granicę między miłym ciepłym ambientem (w stylu np. Dolphins Into The Future) a new age’ową popeliną (zwłaszcza jeśli chętnie wykorzystuje się śpiewy delfinów). Ale tutaj ukrywający się za fikcyjną postacią Jürgena Müllera Norm Chambers (vel Panabrite) pokazał, że taka granica musi być też wykreślona między muzyką niezwykłą i wybnitną a takim popelinowym plumkaniem. Na papierze Chambers robi (prawie) wszystko, żeby stoczyć się w kicz – muzyka jest ostentacyjnie ilustracyjna, skojarzenia proste, tematyka wodnikopodobna, choć oczywiście podwójne dno mistyfikacji trochę komplikuje sprawę. A wyszło z tego coś, czego chce się ciągle słuchać, coś osobnego klimatem, estetyką, nastrajaniem słuchacza i – co zdaje się dziwne – coś niezwykle wciągającego.

Lubię Panabrite’owe kompozycje, podobnie jak zasadniczo mam słabość do całej fali powrotów do elektroniki, do analogu, do krautrocka i do „kosmische”. (Choć koniec końców zawsze jednak sięgam na półkę po klasyków.) Zdaje mi się, że na falach tych powrotów sporo bardzo wartościowej muzyki zostało wypuszczone w świat, niekiedy w skandalicznie małych nakładach. Nawet na tym tle, „Scince of the Sea” wydaje mi się gwiazdą jasno świecącą.

To jeszcze na deser inna morska muzyka tym razem już podpisana jako Panabrite: